czwartek, 14 lutego 2013

rozdział 1

1.
      Był chłodny i deszczowy dzień. Wpatrywałam się w lecące po szybie krople deszczu. Od kilku godzin byłam już w Londynie. Powinnam zadzwonić do rodziców, rozpakować się i odpocząć. Jednak moja przyjaciółka Julia z którą przyjechałam była innego zdania. Od razu wyjęła z walizki kilka sukienek i zaczęła je przymierzać wdzięcząc się przy lustrze. - Ohh, nie bądź taka. Musimy zaszaleć! Jesteśmy w Londynie, wyluzuj się! - powiedziała rzucając w moją stronę błyszczącą mini. Spojrzałam na sukienkę po czym przewróciłam oczami. Wiedziała, że nigdy nie przepadałam za imprezami, za to ona była moim kompletnym przeciwieństwem. Uwielbiała głośną muzykę, szalony taniec w zatłoczonych klubach i kolorowe drinki. - Zawsze musisz być taka uparta i nudna! - powiedziała patrząc na mnie z wyrzutem. W pewnym momencie uznałam, że jednak ulegnę - Okej - powiedziałam z brakiem entuzjazmu w głosie. Moja przyjaciółka zaraz zabrała się za znalezienie odpowiedniej sukienki i butów. Musiała zaakceptować to, że musiałam sama wybrać w co się ubiorę, ponieważ jej propozycje były jak dla mnie zbyt odważne. Gdy byłam już w pełni gotowa wyszłam z Julką na miasto. Było już ciemno, wielkie bannery błyszczały na wysokich budynkach, byłam bardzo podekscytowana przyjazdem do Londynu. Julka złapała żółtą taksówkę i wskazała kierowcy adres napisany na małej kartce. Rozglądałam się przez szybę auta napajając się widokiem. Po chwili znaleźliśmy się przed klubem, głośną muzykę można było usłyszeć już na zewnątrz. Zaczęłam żałować, że dałam się namówić. Julia była tak podekscytowana, że od razu wyleciała z taksówki i poszła w kierunku klubu, więc ja musiałam zapłacić za podwózkę. Weszłam niepewnie do budynku, w którym było mnóstwo osób, a kolorowe światła migały tak, że miałam ochotę od razu opuścić lokal. Usiadłam przy barze i zamówiłam pomarańczowego drinka. Z daleka widziałam bawiącą się w najlepsze Julkę, tańczyła właśnie z kilkoma chłopakami. Z nudów zaczęłam bawić się plastikową słomką. Nagle podszedł do mnie przystojny chłopak w koszuli - Cześć, mam na imię Liam - powiedział z lekkim uśmiechem na ustach i zobaczyłam jego rękę, która wyciągnął w moim kierunku Czułam, że się rumienię - Hej - odpowiedziałam nieśmiało i uścisnęłam delikatnie jego dłoń - Ja mam na imię Justyna - uśmiechnęłam się lekko. Jego twarz wydawała mi się znajoma, jednak nie wiedziałam dlaczego. - Może chciałabyś zatańczyć? - zapytał mnie, a w jego oczach odbijały się migające kolorowe światła. Gdy otworzyłam usta chcąc odpowiedzieć nagle przy Liamie pojawiło się trzech rozbawionych chłopców. - Idziemy, Zayn za dużo wypił - chłopak w lokach wskazał palcem na tańczącego Mulata. - No to Cześć. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy- chłopak wstał z krzesła i podał mi małą kartkę. Po  czym wychodząc pomachał w moim kierunku, a ja zrobiłam to samo. Gdy chłopak wyszedł z klubu spojrzałam na kartkę, która mi podarował. Był na niej numer telefonu, zaśmiałam się sama do siebie. Dokończyłam drinka, wyciągnęłam pijaną Julkę z tłumu i pomogłam jej wyjść. Lekceważyłam jej protesty, jedno wiedziałam o mojej przyjaciółce : uwielbia imprezy, ale nigdy nie zna umiaru. Gdy byłam już w domu położyłam imprezowiczkę na kanapie, a sama poszłam wziąć prysznic po czym znalazłam się w ciepłym łóżku.


chciałabym dodać, że przeniosłam się z blooga na wp tutaj, więc od nikogo nie kradnę, napisałam informację na poprzednim blogu, żeby uniknąć nieporozumień;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz