1.
Był chłodny i deszczowy dzień. Wpatrywałam się w lecące po szybie krople
deszczu. Od kilku godzin byłam już w Londynie. Powinnam zadzwonić do
rodziców, rozpakować się i odpocząć. Jednak moja przyjaciółka Julia z
którą przyjechałam była innego zdania. Od razu wyjęła z walizki kilka
sukienek i zaczęła je przymierzać wdzięcząc się przy lustrze. - Ohh, nie
bądź taka. Musimy zaszaleć! Jesteśmy w Londynie, wyluzuj się! -
powiedziała rzucając w moją stronę błyszczącą mini. Spojrzałam na
sukienkę po czym przewróciłam oczami. Wiedziała, że nigdy nie
przepadałam za imprezami, za to ona była moim kompletnym
przeciwieństwem. Uwielbiała głośną muzykę, szalony taniec w zatłoczonych
klubach i kolorowe drinki. - Zawsze musisz być taka uparta i nudna! -
powiedziała patrząc na mnie z wyrzutem. W pewnym momencie uznałam, że
jednak ulegnę - Okej - powiedziałam z brakiem entuzjazmu w głosie. Moja
przyjaciółka zaraz zabrała się za znalezienie odpowiedniej sukienki i
butów. Musiała zaakceptować to, że musiałam sama wybrać w co się ubiorę,
ponieważ jej propozycje były jak dla mnie zbyt odważne. Gdy byłam już w
pełni gotowa wyszłam z Julką na miasto. Było już ciemno, wielkie
bannery błyszczały na wysokich budynkach, byłam bardzo podekscytowana
przyjazdem do Londynu. Julka złapała żółtą taksówkę i wskazała kierowcy
adres napisany na małej kartce. Rozglądałam się przez szybę auta
napajając się widokiem. Po chwili znaleźliśmy się przed klubem, głośną
muzykę można było usłyszeć już na zewnątrz. Zaczęłam żałować, że dałam
się namówić. Julia była tak podekscytowana, że od razu wyleciała z
taksówki i poszła w kierunku klubu, więc ja musiałam zapłacić za
podwózkę. Weszłam niepewnie do budynku, w którym było mnóstwo osób, a
kolorowe światła migały tak, że miałam ochotę od razu opuścić lokal.
Usiadłam przy barze i zamówiłam pomarańczowego drinka. Z daleka
widziałam bawiącą się w najlepsze Julkę, tańczyła właśnie z kilkoma
chłopakami. Z nudów zaczęłam bawić się plastikową słomką. Nagle podszedł
do mnie przystojny chłopak w koszuli - Cześć, mam na imię Liam -
powiedział z lekkim uśmiechem na ustach i zobaczyłam jego rękę, która
wyciągnął w moim kierunku Czułam, że się rumienię - Hej - odpowiedziałam
nieśmiało i uścisnęłam delikatnie jego dłoń - Ja mam na imię Justyna -
uśmiechnęłam się lekko. Jego twarz wydawała mi się znajoma, jednak nie
wiedziałam dlaczego. - Może chciałabyś zatańczyć? - zapytał mnie, a w
jego oczach odbijały się migające kolorowe światła. Gdy otworzyłam usta
chcąc odpowiedzieć nagle przy Liamie pojawiło się trzech rozbawionych
chłopców. - Idziemy, Zayn za dużo wypił - chłopak w lokach wskazał
palcem na tańczącego Mulata. - No to Cześć. Mam nadzieję, że jeszcze się
spotkamy- chłopak wstał z krzesła i podał mi małą kartkę. Po czym
wychodząc pomachał w moim kierunku, a ja zrobiłam to samo. Gdy chłopak
wyszedł z klubu spojrzałam na kartkę, która mi podarował. Był na niej
numer telefonu, zaśmiałam się sama do siebie. Dokończyłam drinka,
wyciągnęłam pijaną Julkę z tłumu i pomogłam jej wyjść. Lekceważyłam jej
protesty, jedno wiedziałam o mojej przyjaciółce : uwielbia imprezy, ale
nigdy nie zna umiaru. Gdy byłam już w domu położyłam imprezowiczkę na
kanapie, a sama poszłam wziąć prysznic po czym znalazłam się w ciepłym
łóżku.
chciałabym dodać, że przeniosłam się z blooga na wp tutaj, więc od nikogo nie kradnę, napisałam informację na poprzednim blogu, żeby uniknąć nieporozumień;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz