3
Wstałam około 8:30. Dzisiaj miałam szansę spotkać się z Liamem. Stresowałam się tym spotkaniem, pewnie wcale mnie nie pozna, może nawet wyśmieje. Nie miałam ochoty na śniadanie. Ubrałam się po czym usiadłam przed laptopem, sprawdziłam pocztę i portale społecznościowe słuchając jednocześnie piosenek One Direction co trochę mnie rozluźniło. Poszłam do łazienki i uszykowałam się tak by wyglądać jak najlepiej przed spotkaniem z Liamem. Postanowiłam zabrać ze sobą przyjaciółkę. Podeszłam do Julki, która właśnie jadła gofry - pójdziesz ze mną na koncert? - zapytałam dość niepewnie. Spojrzała na mnie ze zdziwieniem- okej, ale czy to nie ciebie trzeba zazwyczaj namawiać do jakiegokolwiek wyjścia? Tym bardziej na koncert, przecież nie lubisz dobrej zabawy - odpowiedziała wciąż patrząc na mnie jakbym zwariowała. - Uznałam, że powinnam się zmienić, w końcu jesteśmy w Londynie - skłamałam. W cale się nie zmieniłam, po prostu potrzebowałam towarzystwa. -Szykuj się, za godzinę wychodzimy - dokończyłam po czym Julka wstała z kanapy i poszła w kierunku łazienki. Po czterdziestu minutach wyszła uszykowana, więc mogłyśmy już wyjść. Włożyłam wygodne trampki, uznałam, że szpilki nie będą dość odpowiednie gdy będę przepychała się przez tłum nastolatek piszczących na widok piątki chłopaków. Po drodze Julka kupiła paczkę papierosów. Paliła, co akurat nie przypadało mi do gustu, ale jak widać chłopakom, z którymi się spotykała to nie przeszkadzało. Jej częsty tekst na podryw był " Ej, masz ognia?" i nie wiadomo dlaczego wszyscy zawsze to łykali. Gdy byliśmy już na miejscu zobaczyłam mnóstwo fanek, które stały przy wejściu. Trzymały wielkie plakaty w rękach, a na koszulkach miały nazwę zespołu. Wiedziałam, że fanek będzie wiele ale nie sądziłam, że aż tyle. Julka znalazła jakąś dziewczynę, z którą znalazła wspólny język więc ja mogłam spokojnie dostać się jak najbliżej barierki. Nagle nadjechał czarny samochód. Wysiadło z niego pięciu chłopców. Zaraz po blondynie wysiadł Liam. Zaczęłam przepychać się tak by znaleźć się jak najbliżej krzycząc " Liam!Liam!" jednak pisk fanek zagłuszał moje wołanie. Chłopcy zatrzymywali się by podpisywać autografy i robić zdjęcia z nastolatkami. Nie mogłam przedostać się do barierki.Przepychałam się jak najbardziej mogłam jednak nie zdążyłam. Chłopcy znaleźli się już za bramką stadionu. Za godzinę można było pokazać bilet i uczestniczyć w koncercie. Załamałam się, odeszłam od tłumu fanek i usiadłam na ławce, która była niedaleko. Łzy spływały mi po policzkach. Byłam załamana, to była moja ostatnia szansa by spotkać się z Liamem. Sama nie wiem dlaczego tak mi na nim zależało, nie potrafiłam tego wytłumaczyć. Nagle podeszła do mnie Julia. Złapała mnie za ramię - Co się stało? - spytała mnie delikatnie głaszcząc moje plecy. Uznałam, że powinna wiedzieć co stało się wtedy wieczorem. Była moją najlepszą przyjaciółką. Gdy opowiedziałam jej wszystko z najdrobniejszymi szczegółami spojrzała na mnie zasmucona. - Wiesz, chyba powinnam Ci o czymś powiedzieć - powiedziała nerwowo trzymając mnie za rękę. - Wtedy w dyskotece zobaczyłam jak kilku chłopców kręci się obok ciebie, byłam zazdrosna. Wieczorem kiedy już spałaś podeszłam do twojej torebki by wyjąć z niej chusteczki i wtedy zobaczyłam coś ciekawego. Była tam karteczka z numerem telefonu. Od razu skojarzyłam to z tym co działo się przy stoliku barowym. Znów poczułam zazdrość, więc postanowiłam zabrać ten numer telefonu. Przepraszam cię, naprawdę nie wiem dlaczego to zrobiłam. Teraz jest mi strasznie wstyd, nie wiedziałam, że to tak wiele dla ciebie znaczy - skończyła, a z jej prawego oka wypłynęła mała, przeźroczysta łza.
Wstałam około 8:30. Dzisiaj miałam szansę spotkać się z Liamem. Stresowałam się tym spotkaniem, pewnie wcale mnie nie pozna, może nawet wyśmieje. Nie miałam ochoty na śniadanie. Ubrałam się po czym usiadłam przed laptopem, sprawdziłam pocztę i portale społecznościowe słuchając jednocześnie piosenek One Direction co trochę mnie rozluźniło. Poszłam do łazienki i uszykowałam się tak by wyglądać jak najlepiej przed spotkaniem z Liamem. Postanowiłam zabrać ze sobą przyjaciółkę. Podeszłam do Julki, która właśnie jadła gofry - pójdziesz ze mną na koncert? - zapytałam dość niepewnie. Spojrzała na mnie ze zdziwieniem- okej, ale czy to nie ciebie trzeba zazwyczaj namawiać do jakiegokolwiek wyjścia? Tym bardziej na koncert, przecież nie lubisz dobrej zabawy - odpowiedziała wciąż patrząc na mnie jakbym zwariowała. - Uznałam, że powinnam się zmienić, w końcu jesteśmy w Londynie - skłamałam. W cale się nie zmieniłam, po prostu potrzebowałam towarzystwa. -Szykuj się, za godzinę wychodzimy - dokończyłam po czym Julka wstała z kanapy i poszła w kierunku łazienki. Po czterdziestu minutach wyszła uszykowana, więc mogłyśmy już wyjść. Włożyłam wygodne trampki, uznałam, że szpilki nie będą dość odpowiednie gdy będę przepychała się przez tłum nastolatek piszczących na widok piątki chłopaków. Po drodze Julka kupiła paczkę papierosów. Paliła, co akurat nie przypadało mi do gustu, ale jak widać chłopakom, z którymi się spotykała to nie przeszkadzało. Jej częsty tekst na podryw był " Ej, masz ognia?" i nie wiadomo dlaczego wszyscy zawsze to łykali. Gdy byliśmy już na miejscu zobaczyłam mnóstwo fanek, które stały przy wejściu. Trzymały wielkie plakaty w rękach, a na koszulkach miały nazwę zespołu. Wiedziałam, że fanek będzie wiele ale nie sądziłam, że aż tyle. Julka znalazła jakąś dziewczynę, z którą znalazła wspólny język więc ja mogłam spokojnie dostać się jak najbliżej barierki. Nagle nadjechał czarny samochód. Wysiadło z niego pięciu chłopców. Zaraz po blondynie wysiadł Liam. Zaczęłam przepychać się tak by znaleźć się jak najbliżej krzycząc " Liam!Liam!" jednak pisk fanek zagłuszał moje wołanie. Chłopcy zatrzymywali się by podpisywać autografy i robić zdjęcia z nastolatkami. Nie mogłam przedostać się do barierki.Przepychałam się jak najbardziej mogłam jednak nie zdążyłam. Chłopcy znaleźli się już za bramką stadionu. Za godzinę można było pokazać bilet i uczestniczyć w koncercie. Załamałam się, odeszłam od tłumu fanek i usiadłam na ławce, która była niedaleko. Łzy spływały mi po policzkach. Byłam załamana, to była moja ostatnia szansa by spotkać się z Liamem. Sama nie wiem dlaczego tak mi na nim zależało, nie potrafiłam tego wytłumaczyć. Nagle podeszła do mnie Julia. Złapała mnie za ramię - Co się stało? - spytała mnie delikatnie głaszcząc moje plecy. Uznałam, że powinna wiedzieć co stało się wtedy wieczorem. Była moją najlepszą przyjaciółką. Gdy opowiedziałam jej wszystko z najdrobniejszymi szczegółami spojrzała na mnie zasmucona. - Wiesz, chyba powinnam Ci o czymś powiedzieć - powiedziała nerwowo trzymając mnie za rękę. - Wtedy w dyskotece zobaczyłam jak kilku chłopców kręci się obok ciebie, byłam zazdrosna. Wieczorem kiedy już spałaś podeszłam do twojej torebki by wyjąć z niej chusteczki i wtedy zobaczyłam coś ciekawego. Była tam karteczka z numerem telefonu. Od razu skojarzyłam to z tym co działo się przy stoliku barowym. Znów poczułam zazdrość, więc postanowiłam zabrać ten numer telefonu. Przepraszam cię, naprawdę nie wiem dlaczego to zrobiłam. Teraz jest mi strasznie wstyd, nie wiedziałam, że to tak wiele dla ciebie znaczy - skończyła, a z jej prawego oka wypłynęła mała, przeźroczysta łza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz