czwartek, 14 lutego 2013

rozdział 2

2
        Wstałam dość wcześnie, przeczołgałam się do kuchni. Wsypałam płatki do miseczki i zalałam je mlekiem. Usiadłam i zaczęłam jeść śniadanie. Myślałam o tym co stało się wczoraj. Dlaczego ten chłopak, który był tak przystojny  zagadał właśnie do mnie? Nie znałam odpowiedzi na to pytanie. Gdy skończyłam poszłam do łazienki na szybki prysznic, umyłam zęby i ubrałam się. Ciągle myślałam o chłopaku poznanym zeszłego wieczoru. Zajrzałam do torebki, by spojrzeć na kartkę, którą dał mi Liam. Nie wiem co sobie myślałam, ale chciałam się z nim zobaczyć. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu by lepiej się poznać. Przeszukiwałam zawartość torebki, nigdzie nie mogłam znaleźć malutkiej, jednak bardzo wartościowej dla mnie karteczki. Gdy zdałam sobie sprawę, że prawdopodobnie ją zgubiłam rzuciłam ze złości torebkę na podłogę. Czułam się strasznie, byłam na siebie wściekła.
Wiedziałam, że muszę jakoś rozładować napięcie. Przebrałam się w wygodny strój sportowy, związałam włosy i wyszłam z domu. Trudno było znaleźć odpowiednie miejsce do biegania, lecz po dłuższej chwili znalazłam niewielki park. Biegając tak po parku nie mogłam przestać myśleć o Liamie. Gdy uznałam, że trzeba zrobić przerwę oparłam się o słup i z nudów czytałam kolorowe plakaty. Nagle oniemiałam. Zobaczyłam plakat, był na nim Liam i jego koledzy których widziałam zeszłego wieczoru w klubie. Teraz wiedziałam dlaczego mogłam ich kojarzyć, ale nie przypuszczałam, że śpiewają i do tego są sławni. Wyrwałam plakat i pobiegłam z powrotem do domu. Gdy weszłam zobaczyłam, że Julka siedzi przed telewizorem. Nie miałam czasu by robić jej wykład o tym, że nie powinna tak ostro balować. - Gdzie ty byłaś ?- zapytała mnie zaspanym głosem. Jednak ja zlekceważyłam ją i podbiegłam szybko do laptopa. Włączyłam wyszukiwarkę i jednocześnie wpatrując się w pognieciony plakat wystukałam na klawiaturze nazwę zespołu " One Direction". Najbardziej interesowały mnie informacje dotyczące Liama. Oglądałam zdjęcia, a gdy słuchałam ich piosenek ciągle wsłuchiwałam się by rozpoznawać jego głos. Teraz wiedziałam, że muszę się z nim skontaktować. Oczarował mnie zeszłego wieczoru, a przez te wszystkie informacje jeszcze bardziej się nakręciłam. Spojrzałam jeszcze raz na plakat, jutro miał się odbyć koncert One Direction! Wiedziałam, że muszę tam być. Liczyłam na to, że przedrę się jakoś przez tłum fanek i uda mi się porozmawiać z Liamem. Szukałam teraz biletu na koncert, wiedziałam, że nie będzie łatwo. Dzień przed koncertem - to wręcz niemożliwe. Na internecie jednak nie było już żadnych biletów. Teraz nie widziałam co mam zrobić. Przez chwile byłam tak podekscytowana, że jest jakaś szansa bym mogła spotkać chłopaka w koszuli.Wróciły emocje, które towarzyszyły mi rano po tym jak dowiedziałam się, że zgubiłam numer telefonu Liama. Moje przemyślenia przerwała Julka - Co się z tobą dzieje? Nawet się nie przywitałaś. Podobało Ci się wczoraj? - odpowiedziała z łobuzerskim uśmiechem na ustach. - Najbardziej z wczorajszego wieczoru podobało mi się wyprowadzanie cię z klubu gdy byłaś ostro nawalona - odpowiedziałam z ironicznym uśmiechem na ustach.Właściwie gdyby nie Julia nigdy nie poznałabym Liama, ale teraz nie chciałam jej o tym mówić gdy leżała prawie nieprzytomna na kanapie oglądając seriale.
                 Resztę dnia spędziłam w domu myśląc o ostatnich wydarzeniach. Przed snem przesłuchałam jeszcze kilka piosenek One Direction, lekki uśmiech gościł na mojej twarzy. Nie mogłam nad nim zapanować, to był odruch bezwarunkowy. Przytuliłam się do kołdry. Nie mam innego wyjścia, jutro czeka mnie stanie pod stadionem z nadzieją, że spotkam Liama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz